HDR i s9500
Na temat samego HDR nie będę się rozpisywał, bo ani miejsce, ani pora, opiszę za to moje pierwsze kroki w tej technice stawiane przy pomocy opisywanego s9500.
Wiadomo, że składanie zdjęcia HDR, z kilku innych zdjęć niesie ze sobą ryzyko, że na wynikowym zdjęciu pojawią się szumy i/lub aberracje chromatyczne. Wczoraj - w tekście na temat obiektywu w FujiFilm s9500 - wspomniałem, że ów obiektyw w pewnych warunkach ujawnia tą właśnie wadę. Niestety dla HDR jest to tragiczne w skutkach. Nawet niewielkie przebarwienie na jednym, czy dwóch zdjęciach w wyniku może dać kolorową poświatę np. na granicy horyzontu.
Drugi czynnik, o którym wspomniałem, to szumy, Tutaj niestety moja hybryda nie jest też wzorem do naśladowania, ale temat szumów i sposobów radzenia sobie z nimi będzie opisany w odrębnym artykule.
Czy wobec tego da się za pomocą tego aparatu zrobić serię zdjęć do HDR? Oczywiście, że tak! Po pierwsze trzeba zrobić serię zdjęć tego samego kadru i najlepiej w jak najkrótszym czasie. Aby kadr był nieporuszony jedynym rozwiązaniem jest statyw a ja dodatkowo używam wężyka spustowego, który wkręcić można w przycisk spustu “migawki”. Niemniej ważne jest zapewnienie tej samej ostrości na wszystkich zdjęciach, polecam więc tryb manualnej regulacji fokusu (fokusa…?). Kolejna ważna rzecz, to zapanowanie nad czasem ekspozycji oraz przesłoną. Tutaj też polecam tryb manualny. Nasz aparat jest prawie idealny, ponieważ posiada funkcję bracketingu, która to pozwala na wykonanie serii zdjęć z różnymi parametrami ekspozycji. Napisałem “prawie” idealny, ponieważ bracketing w s9500 jest trochę cienki, można ustawić skok o maks 1EV i wykonywane są trzy zdjęcia: pierwsze “normalne”, drugie +1EV i trzecie -1EV. Lepsze to jednak niż brak tej funkcji, można przynajmniej zrobić cztery zdjęcia ze skokiem 2EV macając aparat tylko raz (przestawiając ekspozycję o 3EV).
To teraz koniec marudzenia i przykładowe zdjęcie, bez przebarwień i szumów, żeby nie było, że się nie da
